Liczba sklepów online z roku na rok rośnie. Wedle szacunków na koniec czerwca 2019 roku polskich sklepów internetowych było aż 31,7 tysięcy (każdego dnia powstaje ich średnio aż 21). Ponieważ zakupy online zyskują na popularności, a sieć nie ogranicza nas w żaden sposób, możemy zarówno kupować, jak i sprzedawać globalnie. Sprzedaż produktów dokonywana przez internet, niezależnie od sposobu płatności i dostawy, z wykluczeniem zamówień składanych telefonicznie, nazywana jest wymiennie cross-border dla e-commerce (CBEC) oraz e-eksportem lub transgranicznym e-commerce. Główne bariery dotyczące ekspansji zagranicznej znikają – ograniczenia językowe, płatnicze i promocyjne odeszły w zapomnienie. Dlaczego więc zaledwie 4% polskich przedsiębiorstw prowadzi sprzedaż online za granicą, podczas gdy średnia w UE to 7%? Warto dodać, że USA aż 14% przedsiębiorstw sprzedaje artykuły w sieci poza krajem.

Z jakimi problemami mierzą się sprzedawcy?

Źródłem, które pozwala zdefiniować problemy przedsiębiorców jest przeprowadzone w 28 krajach UE, badanie „Cyfrowy eksport – szanse i perspektywy dla polskich przedsiębiorstw” przygotowane na zlecenie MPiT. Jak wynika z raportu, 44% badanych wskazało na konkretne przeszkody ekspansji zagranicznej.

Znaczna część wymienionych przez badanych powodów dotyczy logistyki. 

Są to:

  • koszt dostawy
  • czas dostawy
  • problemy techniczne
  • uszkodzona przesyłka
  • brak informacji na temat gwarancji
  • problemy z reklamacjami i zwrotami

Rozwiązaniem tych problemów jest fulfillment, który polega na pełnym outsourcingu logistyki do zewnętrznej firmy (zwanej operatorem). Korzystając z takich usług, sklep nie potrzebuje własnego magazynu (produkty są składowane w magazynie operatora razem z towarami  innych sklepów internetowych), a w chwili złożenia zamówienia przez klienta, informacja o produkcie jest automatycznie wysyłana do systemu operatora. Ten kompletuje i pakuje produkt według wytycznych zleceniodawcy, po czym wysyła towar do finalnego odbiorcy. Właściciel sklepu może na bieżąco śledzić postęp w realizacji zamówień. Oprogramowanie, oferowane w ramach usługi fulfillmentu, pozwala w czasie rzeczywistym obserwować status kompletowanej paczki.

Koszty dostawy, które nie muszą przerażać

Przypuśćmy, że dobrze prosperujący sklep internetowy wysyła na rodzimy rynek kilka tysięcy paczek miesięcznie. Co stoi na przeszkodzie, żeby sprzedaż skalować globalnie?  Wystarczy przetłumaczyć stronę i rozpocząć działania promocyjne. Jednak, gdy dochodzi do planowania szczegółów logistycznych, okazuje się, że średni koszt przesyłki transgranicznej – korzystając z usług międzynarodowego kuriera, waha się od 8 do 12 euro. Wydatek jest nieadekwatny w stosunku do wartości koszyka zakupowego. Dodatkowo, zwiększenie magazynu i zatrudnienie ludzi staje się kolejnym kosztem.

Dlaczego fulfillment sprawdza się w takich okolicznościach?

Przede wszystkim, u operatora można oszczędzić dzięki wypracowanym kontaktom przewozowym (usług lokalne) oraz liczbie paczek wysyłanych dziennie z magazynu. Kluczem jest w właśnie skala, która znacznie zmniejsza cenę jednostkowej wysyłki do danego kraju. Koszty są również elastyczne, co oznacza, że w miesiącach, kiedy przesyłek jest mniej, zmniejsza się także opłata za usługi fulfilmentu.

Dodatkowo, przedsiębiorca nie musi zgłębiać tematów związanych z LINE HAUL – tak najczęściej określa się kurierski transport liniowy oraz LAST MILE – oznaczającego logistykę transportu towaru na ostatnim odcinku drogi, którą pokonuje towar w drodze do klienta. W realizacji transportu kurierskiego „ostatnia mila” jest bardzo często najdroższa. Korzystanie z bezpośrednich przesyłek nie należy do najtańszych. Mało które przedsiębiorstwo jest w stanie wynegocjować tak dobre stawki, jak firma realizująca wysyłki na dużą skalę. Omnipack korzysta z tego typu rozwiązania między innymi dla marek takich jak Wish i Muscat. W usłudze zwanej cross border, wykorzystywana jest w tych przypadkach firma lokalna Packeta (inna nazwa: Zasilkovnia). W praktyce, przesyłki Wish wysyłane są do Cieszyna, a stamtąd do Hiszpanii oraz Włoch. Podobna dostawa realizowana jest do Czech dla marki Muscat.

Podatki, cła i księgowość, które nie muszą być skomplikowane

Prowadząc sprzedaż zagraniczną, musimy brać pod uwagę kwestie finansowe – różne stawki VAT, inne podatki lub cła. Fulfillment, także w tym wypadku, stanowi wygodne rozwiązanie. Operator jest zintegrowany z zagranicznymi platformami płatniczymi i marketplacami, co znacznie ułatwia i usprawnia ekspansję. Dodatkowo, ma on także szeroką wiedzę związaną z zapleczem księgowym, która może pomóc w rozszerzeniu sprzedaży. 

Partner logistyczny to nie tylko wsparcie w kluczowych kwestiach. W Omnipack stworzyliśmy również usługę full eCommerce solution, która pozwala nam w pełni reprezentować klientów na rynku globalnym. Zapewniamy im nie tylko full-stack fulfillment, lecz także własną technologię, która daje możliwość kontroli wszystkich procesów oraz obsługę platformy eCommerce. W ramach tej usługi realizujemy przyjmowanie zamówień,  prowadzimy rozliczenia krajowe i międzynarodowe oraz odpowiadamy za politykę cenową. Korzystamy z platform zagranicznych przewoźników i systemów wyspecjalizowanych w międzynarodowych rozliczeniach. 

Czas dostawy, który jest kluczowy dla finalnego klienta

Kolejną, newralgiczna kwestią jest czas dostawy. Gwarantowanym terminem doręczenia przesyłek międzynarodowych na terenie Europy jest 7 dni roboczych w serwisie drogowym. W krajach nienależących do Unii Europejskiej i Skandynawii termin gwarantowany wynosi 14 dni roboczych. Tymczasem, z badań konsumenckich wynika, że wysoki czas dostawy jest jedną z kluczowych barier w zakupach online. Kolejny raz, rozwiązaniem staje się korzystanie z outsourcingu logistyki. Operator dysponuje zwykle magazynem przy węzłach komunikacyjnych, lotniskach, a co najważniejsze, także blisko granic kraju. Zdarza się, że posiada magazyny w różnych krajach, co daje możliwość przeładunku. Geolokalizacja Polski jest pod tym względem doskonała, poza tym że leży w centrum Europy, to jest także punktem rozładunkowym transportu kolejowego z Azji. 

Zwroty, które są dziś standardem

Liczba zwrotów w czwartym kwartale roku (kiedy sprzedaż jest zazwyczaj najwyższa) potrafi sięgać nawet 50%. Obsługa odesłanych paczek staje się więc standardem wymaganym przez większość klientów. Wymusza to na sklepach dodatkową pracę – między innymi przeglądanie otrzymanego towaru i ocenianie jego jakości (a jeśli ta jest zła niezbędny będzie dodatkowy serwis lub odświeżenie produktu). Niejednokrotnie wymaga to sezonowego zatrudnienia nowych pracowników. Zwroty zagraniczne bywają jeszcze bardziej kłopotliwe. Z pomocą przychodzi operator zewnętrzny, który może przejąć ten cały, skomplikowany proces oraz zadbać o jego przebieg i rozliczenie z klientem.

Podsumowanie, czyli jak fulfillment pomaga sprzedawać za granicą?

Podsumowując, najczęściej wskazywane bariery rozszerzenia sprzedaży na rynki zagraniczne to duży koszt transportu, dodatkowe podatki i cła, lokalizacja magazynu, czas dostawy, umowy z kurierami oraz obsługa zwrotów. Rozwiązaniem jest outsourcing usług logistycznych, czyli tzw. fulfillment. Chcąc sprostać niemałym oczekiwaniom konsumentów, także tych zagranicznych, sklepy powinny inwestować w centra dystrybucyjne oraz optymalizować technologicznie rozwiązania logistyczne, skupiając się jednocześnie na sprzedaży i marketingu produktów.